Jako, że to pierwszy wpis na blogu to zacznijmy z wysokiego „C” :)

Z racji zasiadania w zespole zadaniowym do spraw promocji turystycznej i sportowej przy MSiT oraz na prośbę kilku znajomych zasiadających w innych podobnych gremiach zapoznałem się dość szczegółowo ze „Strategią na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” (projekt do konsultacji społecznych), zwaną potocznie „planem Morawieckiego”. No i jestem w szoku bo jestem pozytywnie zaskoczony! (a żeby była jasność, nie jestem wielkim fanem „dobrej zmiany”, jeśli wiecie o czym mówię…).

W dokumencie interesowały mnie przede wszystkim zagadnienia dot. marki terytorialnej. I w tym zakresie zaszła rzeczywiście dobra zmiana. Elementy marki narodowej, w końcu, delikatnie bo delikatnie, ale pojawiają się w strategicznym dokumencie dot. rozwoju naszego kraju (w przeciwieństwie do „recenzowanego” przeze mnie w 2011 roku dokumentu „Polska 2030. Trzecie fala nowoczesności. Długookresowa Strategia Rozwoju Kraju.”, gdzie słowo marka i marketing nie pojawiało się na ponad 400 stronach ani razu).

Temat marki w „planie Morawickiego” został mocno osadzony w kontekście gospodarczym (zresztą jak cała strategia) oraz zewnętrznym (znajduje się w obszarze ekspansji zagranicznej), w kierunku interwencji nazwanej – wzmocnienie rozpoznawalności polskich produktów oraz marki polskiej gospodarki. Moim zdaniem to dobry punkt wyjścia. Oczywiście marka ma też wymiar wewnętrzny, bardzo ważny ma poziomie wzmacniania jej tożsamości ale to zupełnie inny temat…. W rzeczonym rozdziale nie ma co prawda mowy o realizacji całościowej strategii marki narodowej czy nawet o wyznaczeniu jakiejś przewodniej idei markowej dla Polski – to może być drażliwa kwestia dla wielu ekspertów, nie wspominając o tym, że takie próby już były podejmowane i można by skorzystać w tych doświadczeń. Jest mowa natomiast o tworzeniu skoordynowanego systemu promocji gospodarki, w ramach którego będzie kreowana i promowana marka polskiej gospodarki. W tym kontekście będzie także tworzony „Dom Polskich Turystycznych Marek Terytorialnych” wraz z systemem koordynacji polityki turystycznej. To strategiczne zadanie ma na celu integrację, koordynację, komercjalizację i internacjonalizację polskich, markowych produktów turystycznych opartych na potencjale kulturowym i przyrodniczym kraju. Co ciekawe w tym rozdziale jest też opisany system promocji polskiej kultury, choć w tym przypadku nie pada nigdzie słowo marka, a wskazane są przede wszystkim rozwiązania natury organizacyjno-instytucjonalnej. Pytanie zatem o powiązanie ze sobą sfery gospodarczej (z turystyką w środku) i kulturalnej w kontekście marki? Nie od dziś wiadomo, że te sfery się mocno przenikają i nie można mówić o budowaniu marki polskiej gospodarki bez wsparcia kultury (nie wspominając już o tym wewnętrznym wymiarze marki narodowej)…

Reasumując. Widać jest pewien progres w myśleniu o rozwoju naszego kraju z wykorzystaniem elementów place brandingu, choć zostaje spory niedosyt. Liczę na to, że zanim dokument będzie uchwalony (październik?) uda się odpowiedzieć na postawione pytania i wyjaśnić sporne kwestie. Natomiast, jak się można było spodziewać, w kontekście programowania i realizowania rozwoju JST zapisanych jest wiele interesujących zadań, jednak wprost nigdzie nie zostały wskazane działania place brandingu.

Ps. Jasne, zgadza się. Liczba występowania wybranych słów-kluczy nie może decydować o tym, czy dany dokument jest dobry czy lepszy od innych, zwłaszcza w tak skomplikowanej materii jak rozwój społeczno-gospodarczy kraju. Ale dla mnie, z racji zainteresowań i profesji, występowanie elementów markowych w tym dokumencie strategicznym ma jednak jakąś wartość symboliczną. Poza tym, w wielu miejscach ta strategia naprawdę do mnie przemawia (zwłaszcza na tle wspomnianej już „Polska 2030…”). Choć trzeba zaznaczyć, że te dwa dokumenty są bardzo podobne jeśli chodzi o zakres i strukturę (np. są praktycznie identyczne 3 cele szczegółowe). Wydaje się jednak, że w obecnym bardziej precyzyjnie są zdiagnozowane wyzwania rozwojowe Polski i lepiej dopasowane interwencje, a całość ma jeszcze mocniejszy wymiar gospodarczy („w procesie wzrostu gospodarczego główną rolę odgrywają̨ przedsiębiorstwa”). Miarą tego jest orientacja wielu działań wprost pod gospodarkę. Zatem jeśli jest mowa o transporcie to jest to „budowa zintegrowanej, wzajemnie powiązanej sieci transportowej służącej konkurencyjnej gospodarce”, a jeśli o środowisku naturalnym to jest to “rozwój środowiska naturalnego na rzecz obywateli i przedsiębiorców”. Przyjemnie się czyta także propozycje dot. kształcenia i budowania etosu innowatora, tj. przygotowanie kompleksowego systemu kształcenia innowatorów obejmującego różne szczeble edukacji (wprowadzenie odpowiednich treści i metod nauczania) oraz wzmocnienie zasobów funkcjonujących w ramach tego systemu (kształcenie i rozwijanie nauczycieli). Wprowadzenie do programów szkolnych komponentów ukierunkowanych na kształtowanie postaw i cech sprzyjających innowacyjności (zachęcanie do kreatywności, akceptacja ryzyka związanego z innowacjami, swoboda dyskusji, tolerancja dla błędów, otwartość na różnorodność, praca zespołowa, elastyczność i szybkość w działaniu). To są dokładnie te wnioski, które płynęły z Raportu opracowanego na początku tego roku przez Instytut Best Place i Fundację Teraz Polska pt. „Społeczne oblicze innowacji. Jak wspierać postawy innowacyjne i promować etos innowatora?”. :)

Adam Mikołajczyk, CEO